Jak pacjent wybiera gabinet (i dlaczego strona przegrywa)
Typowa ścieżka: ból albo potrzeba → Google „fizjoterapeuta Łódź Bałuty” → wizytówki Google z ocenami → dwie–trzy strony otwarte na telefonie → wybór tej, na której najszybciej widać: czy przyjmują w moim przypadku, ile to kosztuje, czy mogę się zapisać teraz.
Strony gabinetów przegrywają w trzech miejscach: telefon jest schowany w zakładce „Kontakt”, cennika nie ma („zadzwoń, żeby zapytać”), a strona na telefonie wygląda jak pomniejszona wersja komputerowej. Każda z tych rzeczy to pacjent, który wraca do wyników Google.
Pierwszy ekran: trzy odpowiedzi w 5 sekund
Zanim pacjent przewinie stronę, musi zobaczyć: kto (nazwa, specjalizacja, miasto), co z tego ma (jedno zdanie: „Fizjoterapia ortopedyczna. Pierwsza wizyta w 48 godzin.”) i co zrobić (przycisk „Umów wizytę” i telefon, oba klikalne).
Lista: co musi być na stronie gabinetu
- Telefon i przycisk rejestracji na każdej podstronie — w nagłówku i w pasku na dole ekranu telefonu. Nie tylko w „Kontakcie”.
- Lista usług, każda z własną podstroną. „Fizjoterapia”, „Rehabilitacja po urazie”, „Masaż leczniczy” to osobne zapytania w Google. Jedna strona „Oferta” z listą nie wystarcza ani pacjentowi, ani wyszukiwarce.
- Cennik albo zasada ustalania ceny. Jeśli nie możesz podać kwoty, podaj widełki lub „pierwsza wizyta 150 zł, kolejne od 120 zł”. Brak jakiejkolwiek informacji to najczęstszy powód telefonu do konkurencji.
- Zespół ze zdjęciami i kwalifikacjami. Pacjent powierza komuś ciało lub psychikę. Chce zobaczyć twarz, tytuł, specjalizację i jedno zdanie po ludzku.
- Rejestracja online — integracja z systemem, z którego korzystasz (np. ZnanyLekarz, Medfile, Proassist), albo prosty formularz z wyborem terminu. Pacjenci zapisują się wieczorem, kiedy nikt nie odbiera.
- Godziny, adres, mapa, parking, dojazd komunikacją. Z linkiem, który otwiera nawigację.
- Opinie pacjentów — z Google, za zgodą, bez wymyślania. Trzy prawdziwe są lepsze niż dziesięć wygładzonych.
- FAQ: „Czy potrzebuję skierowania?”, „Czy przyjmujecie na NFZ?”, „Jak się przygotować?”, „Ile trwa wizyta?”. To oszczędza telefony i buduje zaufanie.
- Formularz zgodny z RODO z informacją, kto przetwarza dane i po co.
Czego nie wolno: przepisy o reklamie
Podmioty lecznicze nie mogą reklamować usług medycznych (ustawa o działalności leczniczej), a lekarze podlegają Kodeksowi Etyki Lekarskiej. W praktyce oznacza to: strona może informować (zakres usług, kwalifikacje, cennik, godziny), ale nie może zachęcać w stylu reklamy.
- Unikaj obietnic efektu („skutecznie wyleczymy”, „gwarantujemy”) i porównań z innymi gabinetami.
- Zdjęcia „przed i po” są ryzykowne — w wielu przypadkach uznawane za reklamę.
- Promocje i rabaty („-20% na pierwszą wizytę”) mogą być zakwestionowane.
- Opinie pacjentów publikuj za zgodą i bez obietnic wyniku.
Fizjoterapeuci, psycholodzy i dietetycy mają większą swobodę niż lekarze, ale zasada ostrożności opłaca się wszystkim. Projektujemy strony gabinetów tak, żeby informowały, a ostateczne brzmienie tekstów warto skonsultować z prawnikiem — to nie jest porada prawna.
Przykładowa struktura strony gabinetu
- Strona główna (pierwszy ekran, usługi, zespół, opinie, dojazd)
- Usługi → osobna podstrona dla każdej (opis, dla kogo, przebieg, cena, przycisk rejestracji)
- Zespół → osobna podstrona dla każdej osoby (zdjęcie, kwalifikacje, w czym pomaga)
- Cennik
- Rejestracja / Umów wizytę
- Dojazd i kontakt
- Pytania pacjentów (FAQ)
- Porady (blog, jeśli masz czas pisać — jeśli nie, lepiej nie zakładać pustego)
Dla gabinetu z 3–5 usługami to 8–12 podstron. Taki zakres mieści się w pakiecie Rozwój (do 10 podstron, kolejne dokupisz) albo w pakiecie Firma z dodatkowymi podstronami.
Wizytówka Google: połowa pacjentów nie wejdzie na stronę
Dla zapytań lokalnych Google pokazuje mapę i trzy wizytówki nad wynikami. Wielu pacjentów dzwoni prosto stamtąd. Wizytówka musi mieć te same dane co strona (nazwa, adres, telefon, godziny), właściwą kategorię („Fizjoterapeuta”, nie „Klinika”), listę usług, zdjęcia gabinetu i zespołu oraz odpowiedzi na opinie. Strona i wizytówka powinny się wzmacniać: wizytówka linkuje do podstrony usługi, strona ma przycisk „Zobacz opinie w Google”.
Ile kosztuje strona dla gabinetu
U nas pakiet Firma dla gabinetu (do 5 podstron) kosztuje od 4 900 zł netto, pakiet Rozwój (do 10 podstron, osobna dla każdej usługi i osoby) od 8 900 zł. Integracja rejestracji online to 1 800 zł, teksty o usługach językiem pacjenta 1 200 zł. Czas: 4–6 tygodni. Szczegóły i polecany pakiet znajdziesz na stronie Strona dla gabinetu, a cenę policzysz w kalkulatorze.
Pięć błędów, które widzimy najczęściej na stronach gabinetów
- „Witamy na stronie” zamiast odpowiedzi. Pierwszy ekran opisuje misję gabinetu, a pacjent chce wiedzieć, czy go przyjmą i kiedy.
- Jedna strona „Oferta” z listą 20 usług. Pacjent szuka „rehabilitacja po endoprotezie”, Google też. Każda usługa potrzebuje własnej podstrony.
- Zdjęcia ze stocka: uśmiechnięta lekarka z tabletem. Pacjent od razu to rozpoznaje. Jedno prawdziwe zdjęcie gabinetu i zespołu robi więcej niż dziesięć stockowych.
- Telefon jako obrazek. Numeru wklejonego w grafikę nie da się kliknąć na telefonie. Musi być linkiem.
- Brak informacji o NFZ / prywatnie. To pierwsze pytanie w telefonie. Odpowiedz na nie na stronie, zanim pacjent zadzwoni — oszczędzisz recepcji połowę rozmów.
Jak pisać teksty językiem pacjenta
Pacjent nie szuka „kompleksowej diagnostyki narządu ruchu”. Szuka „boli mnie kolano po bieganiu”. Dobra podstrona usługi odpowiada na cztery pytania w tej kolejności: dla kogo to jest (objawy, sytuacje), co się dzieje na wizycie (krok po kroku, ile trwa), co po wizycie (ile wizyt, co robić w domu) i ile to kosztuje.
Zasady: jedno zdanie, jedna myśl. Nazwa fachowa w nawiasie, nie zamiast. Bez „profesjonalnie”, „kompleksowo”, „z pasją” — to słowa, które nic nie znaczą. Jeśli nie masz czasu pisać, dajemy strukturę i pytania, a Ty odpowiadasz tak, jak tłumaczysz pacjentowi w gabinecie. Z tego powstaje tekst, który brzmi jak Ty.